Powodem moich wedrówek po krajach byłego Związku Sowieckiego była praca w kanadyjskim programie pomocy medycznej dzieciom o polskich korzeniach. Przy okazji leczenia poznałam niedolę dzieci ulicy i sytuację w domach dziecka. Byłam wielokrotnie świadkiem zdarzeń, które wg. mojego rozeznania nie powinny były zaistnieć w państwach prawa. Prawdziwa niedola ogromnej wiekszosci tych dzieci nie wynika z chorób somatycznych, aczkolwiek brak pomocy medycznej rzuca się tam w oczy, ale z chorego prawa regulującego lub wręcz z jego braku.
RSS
wtorek, 21 października 2008
Szesnastego października był światowy dzień walki z głodem. W tym dniu w prasie pojawiały się tytuły: ”10 tys. dzieci umrze dziś z głodu”, „Biedni biednieją, zyskują bogaci” „Świat obchodzi dzień żywności i walki z głodem”...

środa, 15 października 2008
Kuriozalna nazwa: „110 tys. eurosierot”, „Polska liczy Eurosieroty” (Gazeta Wyborcza, Archiwum, 2008 ). Kto ją wymyślił?! Przecież cały czas wiadomo, że chodzi o sieroty społeczne. Czemu nie trzymać się nazwy powszechnie zaakceptowanej? Zajmuję się leczeniem sierot od ponad dziesięciu lat i czegoś podobnego nie widziałam (http://www.magma.ca/~wojtczak, http://koszmar.blox.pl/html).
wtorek, 23 września 2008
Polonię kanadyjską związały z Gruzją polskie chore dzieci, które leczyliśmy w ramach Programu „Save a Life”. Kilka lat temu, wędrując po Gruzji wraz z lekarzami gruzińskiej Polonii Medycznej odwiedzałam w górach Kaukazu stare wioski, założone jeszcze przez polskich zesłańców zbiegłych z Syberii.
czwartek, 11 września 2008
Na Żmudzi, w powiecie Szawle, w gminie Radziwiliszki, jest osada Pokalniszki, a za nią ogromne lasy. Wiosną roku 2001 ludzie, przynoszący chrust z lasu, a potem latem zapuszczający się głębiej w poszukiwaniu jagód i grzybów, przynosili dziwne wieści, jakoby żyło w tej puszczy niewielkie stworzenie dwunożne. Jedni upierali się przy małpie, inni przy małym człowieczku, aż wreszcie pod koniec lata gruchnęła sensacyjna wiadomość, że w puszczy żyją razem „białogłowa z nieowłosioną małpą”.
czwartek, 21 sierpnia 2008
Przez lata wspólnej egzystencji w domu dziecka (ostatnio forsuje się określenie „imternat”) wytwarzają się skomplikowane relacje, nierzadko z „ojcem chrzestnym” na czele, osobami do posług i wykonawcami kar. Bicie jest najmniej wyszukaną karą. Bardziej wyrafinowane formy - podtapianie w muszli klozetowej, molestowanie seksualne, zmuszanie do połykania obrzydliwości - bywają o tyle „bezpieczniejsze”, że nie pozostawiają rzucających się w oczy śladów. Ofiara nie skarży się przełożonym w obawie przed zemstą oprawców. Chłopcy na zewnątrz o samosądach nie mówią. Nie znam przypadków samosądów wśród dziewcząt. Jednak to od nich dowiaduję się najwięcej.
piątek, 08 sierpnia 2008
Polskie misje zakonne spotykam w najdalszych zakątkach moich wędrówek po Wschodniej Europie. Polskie siostry - habitowe i tzw. bezhabitowe - wszędzie są i wszędzie sieją dobro. W Kanadzie natomiast istnieje polonijna organizacja charytatywna z siedzibą w Ottawie (wydaje kwartalnik „Z pomocą”), której celem jest wspieranie polskich misji na świecie – w Azji, Afryce, Ameryce Południowej, a także w Europie Wschodniej. Zdarza się, że w miejscach, gdzie nadal panuje komunistyczny reżim (niezależnie pod jaką oficjalną nazwą), działalność charytatywna sióstr bywa uznawana za politycznie niepoprawną i siostry otrzymują od miejscowych władz nakaz opuszczenia placówki.
piątek, 25 lipca 2008
Sprawy przemocy i traktowania nieletnich z poniżeniem ich godności w przypadkach życia zbiorowego są znacznie rzadziej nagłaśniane, niż gdy zdarzają się w rodzinie, prawdopodobnie z powodu szczególnie starannego ich ukrywania. Ale i te wiadomości co jakiś czas wyciekają poza mury sierocińców, ośrodków kolonijnych czy zakładów wychowawczych.
środa, 16 lipca 2008
Znów jesteśmy daleko za Wołgą. Pełnia gorącego lata. Zatrzymałam się, jak zwykle, u polskich sióstr zakonnych. Skromny mały domek. Wewnątrz trzy maleńkie pomieszczenia. Stoły wystawiono do ogrodu i tam siostry wydają dwa razy dziennie posiłki dla dzieci ulicy. Kilkunastoletni chłopak, który śpi na ławce pod moim oknem i kaszle całe noce, otrzymuje wyjątkowo trzy posiłki. Chłopak wygląda, jak cień i ma gruźlicę.
niedziela, 06 lipca 2008
Spośród znanych mi polskich organizacji, jedynie pomorska fundacja „Serce dzieciom” nie dyskryminuje dzieci chorych przy organizowaniu letnich i zimowych kolonii dla polskich dzieci z sierocińców na terenach byłego Związku Sowieckiego. Co roku uparcie błaga o finansowe wsparcie Wspólnotę Polską i Senat, szuka prywatnych sponsorów, a także rodzin, które na kilka dni lub tygodni udzieliłyby gościny dzieciom z sierocińców. Dzięki jej działalności, każdego roku kilkaset dzieci, w tym również przewlekle chore i niepełnosprawne, ma zapewnione wakacje w ojczystym kraju swych przodków.

środa, 25 czerwca 2008
Premier Tusk zapowiedział opublikowanie Raportu Rządu dotyczącego przemocy w rodzinie. Raport opracuje Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Już szereg tygodni temu Rzecznik Praw Obywatelskich apelował o wszczęcie debaty na ten temat (26. maja). Problem dotyczący znęcania się nad dziećmi był przez poprzednie rządy systematycznie odsuwany w cień; zawsze ważniejsze były polityczne rozgrywki. Dziś, mimo braku Rzecznika Praw Dziecka (gdzie się podział ten urząd?), mówi się wreszcie o prawach dziecka.

 
1 , 2 , 3